![]() | |
|
< Lista publikacji Rodzice dręczą dzieci nauką angielskiegoGrzegorz Maliszewski Rodzice chcą, żeby dzieci od pierwszych miesięcy życia uczyły się angielskiego. Na gwałt szukają opiekunek ze znajomością tego języka. Agencje pośrednictwa pracy szacują, że liczba osób szukających niań biegle władających językami wzrosła w ciągu ostatnich trzech miesięcy o 20 proc. - Za kilkanaście lat może się okazać, że angielski będzie obowiązywał na terenie całej Unii Europejskiej. Postanowiłem zainwestować w przyszłość córki - mówi Mariusz Pawlak z Bełchatowa, który postanowaił poszukać opiekunki anglistki dla 2,5-letniej córeczki Zosi. Tego samego zdania jest Anna Biały z Warszawy. Prowadzi własną firmę, więc dla synów w wieku 4 i 6 lat wynajęła absolwentkę filologii angielskiej, której płaci ekstra za gry i zabawy połączone z nauką języka. Godzina kosztuje 150zł. Chłopcy uczą się też angielskiego w przedszkolu, ale pani Anna nie jest zadowolona z poziomu zajęć. Nie żałuje pieniędzy na prywatną anglistkę. - Są efekty. Chłopcy są dwujęzyczni. Nie będzie kłopotu, kiedy pojedziemy latem na Costa Brava. Sami poproszą o lody lub napój - mówi ich mama. Takich ambitnych rodziców jak pani Anna i pan Mariusz są w Polsce tysiące. Szukają niań z angielskim za pośrednictwem ogłoszeń w gazetach i internecie. Dzięki takiemu anonsowi pracę znalazła Magda, studentka IV roku anglistyki z Łodzi. Od pół roku opiekuje się trzyletnim Łukaszem. Kiedy rozpoczynała, rodzice chłopca postawili warunek, żeby maluch regularnie uczył się słówek. - Bardzo szybko przyswaja całe wyrażenia, uczę go podczas zabawy - wyjaśnia Magda. Alfabetu uczyli się, wyśpiewując poszczególne literki, rozpoznawanie kolorów ćwiczyli na spacerze w parku i na przykładach przejeżdżających samochodów. - To się sprawdza - mówi Magda. Dziewczyna nie narzeka na zarobki, dostaje 10 zł za godzinę. To więcej od przeciętnego wynagrodzenia opiekunki, która nie zna angielskiego (w Łodzi od 5 do 8 zł za godzinę). Ilona Hałazińska z agencji Babysitters w Poznaniu przyznaje, że rodzice szukający opiekunek dla dzieci coraz częściej w rubrykę "znajomość angielskiego" wpisują słowo "konieczna". Mniejszym powodzeniem cieszą się nianie znające niemiecki i francuski. - Na opiekunkę z biegłą znajomością angielskiego stawiają głównie osoby dobrze wykształcone i zamożne, które chcą, by dziecko już w wieku kilku lat zaczęło wypowiadać przynajmniej proste zdania w obcym języku - mówi Hałazińska. Moda na angielski tak się rozpowszechniła, że na lekcje w szkółce językowej Play and Say Academy w Warszawie uczęszczają nawet roczne maluchy. - Rodziców z dziećmi chętnych na zajęcia przybywa - mówi Beata Niedzielska-Słowikowska, anglistka prowadząca zajęcia. Rodzice mogą się zdecydować na lekcje raz lub dwa razy w tygodniu. Koszt to 96-160 zł miesięcznie. Katarzyna Kubiak, psycholog dziecięcy z Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, przestrzega: - Trzeba znać umiar, nie wolno przesadzić z wymaganiami, bo to małe dzieci. Jeśli nauka będzie miała formę zabawy, nic złego dziecku się nie stanie. Gorzej, jeśli rodzice przesadzą z wymaganiami. Wtedy zajęcia staną się niepotrzebną torturą. < Lista publikacji | |
Copyright © by Katarzyna Kubiak, 2010 | |